# 102
Najlepszy moment dnia - kiedy mam buzię pełną pysznej kanapki z pasztetem sojowym domowej roboty, ze świeżym zielonym ogóreczkiem, taki wielki kęs, że nie mogę otworzyć buzi, żeby pogryźć to wszystko, i kiedy się tak rozkoszuję pysznym aromatem takiej superkanapki, wchodzi prezes. Seksowna mamrocząca sekretarka z okruchami na całej twarzy, bo nie potrafię przecież jeść jak człowiek, zaraz jestem cała we wszystkim tym, co akurat jem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz